POGODA  

   

 
 



Obraz Madonny Siedliskiej 

       Obraz Matki Boskiej to cenny skarb kościoła z 1614 r. przekazany  jako przedmiot osobliwego kultu maryjnego nowemu kościołowi (1912).
Znawcy sztuki odnoszą jego powstanie do XVII wieko. Jest to związane z rozwijającym się wówczas kultem do Matki Boskiej za sprawą klęski moru (1622) i „potopu” wojsk nieprzyjacielskich oraz za przykładem króla Jana Kazimierza w jego wiekopomnych ślubach  (1656). Obraz od dawna słynie z obdarzania wiernych wieloma łaskami, czego dowodem jest tak wiele darów wotywnych, spośród których najstarsze pochodzą z 1749r.
Obraz Madonny Siedliskiej z Dzieciątkiem Jezus jest dużych rozmiarów (142 cm x 82 cm), malowany na desce z ogromną dozą artyzmu i miłości. Z obrazu przemawia do duszy człowieka jakieś przekonywujące zatroskanie dobroci macierzyńskiej Matki Boskiej i zachęta do ufnej modlitwy.
Obraz ten cieszył się wielką czcią parafian siedliskich, bo już w roku 1749 zasłużył sobie na taką urzędową adnotację: „W Ołtarzu Wielkim na Obrazie Najśw. Panny sukienka srebrna. Item koron dwie srebrnych suto pozłocistych z kamykami czeskimi. Wotów różnych srebrnych 24”. (Inwentarz kościoła parafii siedliskiej 1749).
Tak o obrazie raportował swej władzy diecezjalnej, wówczas krakowskiej, ówczesny proboszcz Ks. Antoni Paulusiński, dr filoz. notariusz konsystorza pilzneńskiego, senior arcybractwa kapłańskiego, radca biskupa przemyskiego (pasterzował tu 1728 – 1753).
       Wota, którymi obdarowywano Matkę Boską Siedliską tradycja traktuje jako świadectwo wdzięczności za ocalenie kościoła i parafian w czasie najazdu Szwedów 1655r.  i gorszego jeszcze napadu Jerzego Rakoczego w r. 1657, który napadł nasze strony od południa Polski na czele 40000 Węgrów, Wołochów, Cyganów i Kozaków, siejących wszędzie śmierć i pożogę. Legenda mówi, że żołnierz szwedzki spadł z dachu kościoła i zabił się, a przed Rakoczym gęsta mgła otoczyła kościół, uniemożliwiając jego rabunek.
        Sukienkę, korony i wota zabrał rząd austriacki za ces. Józefa II w 1790. Mimo to wiara, ufność i wdzięczność parafian siedliskich ku swej Pani dokumentowały swą cześć nowymi wotami.
Wielkim i urzędowym czcicielem Matki Boskiej Siedliskiej był Ks. Antoni Ruminowski tut. proboszcz, który sprawił Jej znamienne wotum na dużej, srebrnej tabliczce, obramowanej złotem, grawirowany złotem obraz Madonny Siedliskiej: z Jej otwartego serca i Serca Dzieciątka Jezus tryskają dwa silne promienie życia, które ubezwładniają stojącą poniżej śmierć w postaci kościotrupa ze złamaną kosą z dużym napisem: „In memoriam de 15.V.1903 eliberationis a morte – indignus filius Antonius Ruminowski – Siedliscensis Parochus”.  
Po polsku znaczy „na pamiątkę 15 maja 1903 roku wybawienia od śmierci - niegodny syn Antoni Ruminowski, proboszcz siedliski”.
Tego dnia dostał gwałtownego wybuchu krwi i nikt mu już życia nie obiecywał. W takiej sytuacji postawił wyłącznie na pomoc i ratunek Siedliskiej Pani, która go „do życia przywraca cudem”.
On natomiast ze swej strony zostawił przekaz – wotum wdzięczności i stał się Jej wielkim heroldem.
Dla uświetnienia Jej świątyni parafianie wznieśli wspaniały, monumentalny, nowy, murowany kościół. A Maryja szczególnie błogosławiła tej budowie tak, że nie było żadnego nieszczęśliwego wypadku.
      Jednomyślna opinia parafian stwierdza, że Ona cudownie ocaliła ten kościół w czasie II Wojny Światowej, kiedy w 1944/45r. znalazł się na długiej miesiące w odległości zaledwie 3 km od linii frontowej, rzucającej tysiące pocisków dniem i nocą na rejon kościoła, w pobliżu którego ulokowała się komenda wojenna Wehrmachtu.
Ciągle przez tyle miesięcy padały pociski artyleryjskie w pobliżu kościoła 50, 30, 20 metrów, nawet na cmentarz przykościelny, ale żaden  w Jej przybytek.
Wszyscy parafianie siedliscy ocalenie kościoła w czasie długotrwałego frontu uznają za cud. Matka Boska Siedliska sama została w tym kościele, gdy Jej Syn Eucharystyczny zmuszony był opuścić tabernakulum.
Jej cudowną opiekę nad kościołem uznają parafianie i w tym, że Niemcy nie wyminowali wieży kościelnej, jak to uczynili w tym czasie w Przeczycy, choć ta wieża była widoczna dla Sowietów od strony Grudnej i Bączałki, i że nie wyminowali całego kościoła, jak to robili gdzie indziej i tu zapowiadali.
Parafianie siedliscy rozproszeni na wysiedleniu między Wisłą, a Sanem, zanosili modły do swej Pani Siedliskiej o ocalenie kościoła, kapłanów i szczęśliwy powrót i owocnie zostali wysłuchani.
Piszący te słowa ks. Karol Kawula  ma Jej wiele do zawdzięczenia. Swoje ocalenie w dniu 23.08.1944, gdy prowadzony w nocy na rozstrzelanie przez żołnierzy niemieckich, wezwawszy Jej ratunku, wyrwał się z rąk katów niemieckich w ciemnościach nocy. Szukany, ścigany przez krwiożerczego tygrysa niemieckiego zarówno w Zbylitowskiej Górze, jak Tarnowie, Nowym Sączu, stawał się nieuchwytny dzięki macierzyńskiej opiece Matki Boskiej Siedliskiej, do której miał pełne zaufanie.
        Liczba wotów na obrazie Matki Boskiej Siedliskiej wynosi obecnie 71. Ale dziesięciokrotna jest liczba niewdzięczników, którzy z różnych powodów nie składają wotów, choć jawnie przyznają się do otrzymywanych od Niej łask.
Matka Boska na tym obrazie jest rzeczywiście „łaskawa”, dobra, zatroskana o los swych dzieci.

Wiara i pobożność parafian otoczyły swą Panią aureolą królewskiego majestatu i dostojeństwa na tle dukatowego złota, złotych ram, bogato rzeźbionych umieszczając ten obraz w miejscu centralnym, w górnej części wielkiego ołtarza, pod pięknym baldachimem.   Obraz ten uświęcony modlitwami tylu pokoleń zawiera bogaty kapitał – przekaz żywej wiary, miłości, ufności i wdzięczności.
W parafii słychać często wezwania „O Pani Siedliska”! i pieśń na mocną nutę ufności i wdzięczności: „Gwiazd śliczna, wspaniała, o Siedliska Maryjo, do Ciebie się uciekamy…”
Może nadejdzie czas, że na miejsce srebrnych koron z XVIII wieku otrzyma Matka Boska Siedliska wraz z Dzieciątkiem złote korony, aby się urzeczywistniły słowa: „Stoi po prawicy Króla w złotogłowiu, barw okolona tęczą” (Ps. 44, 10).

Źródło:
"Obrazki z dziejów parafii Siedliska-Bogusz" ks. Karol Kawula
 
 
   

MSZE ŚWIĘTE  

PONIEDZIAŁEK

0630

 

WTOREK

0630

 

ŚRODA

0630 1700

 

CZWARTEK

0630

 

PIĄTEK

0630 1700

 

SOBOTA

0630

 

NIEDZIELA

0700   0930   1100   1515

Głobikówka

0815

   

LITURGIA NA DZIŚ  

   

IMIENINY  

Wczoraj: Gertrudy Edmunda
Dzisiaj: Grzegorza Salomei
Jutro: Romana Klaudyny
Pojutrze: Elzbiety Seweryna
   

STATYSTYKI  

1097565
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Ostatni tydzień
Ten miesiąc
Ostatni miesiąc
Od zawsze
1633
1186
5564
7043
16168
25952
1097565
Twoje IP: 54.198.108.19
Czas serwera: 2017-11-17 17:17:11