POGODA  

   

ROZDZIAŁ TRZECI
parafia siedliska w i wojnie światowej.

Dnia 28 lipca 1914 r. Austria wypowiedziała wojnę Serbii (za zamordowanie w Sarajewie 28.06.1914 następcy tronu arcyks. Ferdynanda Franciszka).

W trzy dni później w całej monarchii ogłoszono powszechną mobilizację. Trwoga i lament zapanowały w parafii. Mężczyźni tłumnie garnęli się do sakramentów św. Żony, matki, córki z bólem i płaczem żegnały idących na front. Płomień wojny rozpala się na dobre.

Dnia 06.08.1914 Austria wydaje wojnę Rosji. Po chwilowych sukcesach front austriacki załamuje się. W połowie września słychać już w Siedliskach głuchy huk armat, który z każdym dniem staje się coraz wyraźniejszy i groźniejszy, bo front się przybliża.

Austriacy ponieśli klęskę pod Kraśnikiem i Lublinem, gdzie zostały  rozbite armie Auffenberga i arcyksięcia Józefa Ferdynanda. Od 18.09 ciągną już tereny i tabory wojskowe, uciekając w chaosie przed napierającymi Rosjanami.

Wybuch wojny wywarł na Ks. Ruminowskim przygnębiające wrażenie, chociaż jako dobry patriota, wierzył mocno w powstanie wolnej Polski.

Przed przybyciem pierwszych patroli rosyjskich do Siedlisk, Ks. Jakub Bruśnicki, ówczesny wikariusz, schronił się do Andrzeja Chłopka i tam przebywał parę dni, zaś Ks. Ruminowski ukrył się w kościele, w skarbcu nad zakrystią, bo szła propaganda, że Moskale znęcają się niesamowicie nad księżmi.

Pierwszy przybyli do Siedlisk dragoni rosyjscy, kozacy, po tym Czerkiesi i skierowali się zaraz na plebanię, pytając, gdzie jest swieszczennik? Zabierali siano, zboże dla swych koni, a chleb, kury i wszelki drób dla siebie. Wtargnęli wnet do piwnicy, skąd zabrali resztki wina mszalnego, którego gros ukryto wcześniej w krzakach plebańskich.

Zeszło się sporo ciekawych, oswojonych już z Moskali, parafian na plebanię, którym powiedzieli żołnierze „ponieważ nie ma swieszczennika, zabierajcie, co chcecie. Pozabierano wtedy z plebani poduszki, kołdry, prześcieradła itp.

Dnia 4 października Austriacy przeszli do ofensywy i Rosjanie wycofali się poza San. Wówczas żandarmeria austriacka spowodowała zwrot niektórych rzeczy, zebranych z plebani.

Pod koniec października Rosjanie rozbili Niemców pod Warszawą, co pociągnęło za sobą odwrót wojsk austriackich. Od północy i od wschodu wojska rosyjskie zaczęły posuwać się na Kraków. Po raz drugi weszli tu Rosjanie 10 listopada i pozostali tu do maja 1915 r. Zabronili dzwonić w kościele, w domach świecić wieczorami, by nie dawać sygnałów Austriakom. Z braku dowozu, brakuje w sklepach towarów, nawet pierwszej potrzeby, jak soli, nafty, cukru, mąki, kaszy, mydła, nici, pieprzu, herbaty, kawy, tytoniu: namiętni palacze skręcają liście bukowe, ostrężynowe i inne palą w fajkach. Napojów alkoholowych nie było. W obrocie handlowym były pieniądze rosyjskie: ustalono kurs za 1 rubla 3 korony 33 halerzy.

Przed rekwizycją bydła uratował plebanię fortelem ówczesny wójt Siedlisk Józef Korasadowicz, przybijając na drzwiach stajni kartkę z napisem „zaraza bydła”.

W tym czasie główne walki toczyły się w Karpatach od Dukli po Gorlice. Tędy odbywały się przemarsze wojsk: największe dały się zauważyć w marcu i kwietniu 1915 r.

W dniu 2 maja 1915 r. połączone armie austro – niemieckie pod dowództwem von Mackensena rozpoczęły gwałtowną ofensywę na pozycje rosyjskie pod Gorlicami, zwłaszcza na górę „Pustki” w Łużnej. Przez 5 godzin bez przerwy artyleria niemiecka wszelkiego kalibru zalewała ogniem i żelazem pozycje przeciwnika. Od wczesnych godzin rannych słychać było w parafii jednostajny, donośny i przerażający huk armat, aż domy trzęsły się w posadach. W wyniku tej ofensywy Niemcy przełamali front rosyjski na tym odcinku, który wśród łun pożarów i grzmotów artylerii zbliżał się ku Siedliskom.

W dniu 6 maja doszły walki do Kołaczyc, które ostrzeliwali Niemcy z tamtej strony Wisłoki, z Lipnicy i Liwocza. Spaliły się wtedy doszczętnie 42 domy w Kołaczycach. W parafii powstaje trwoga i lament: we wszystkich domach wznoszą się modły do Boga o ocalenie.

Parafię siedliską ominął demon frontu. Wieczór 6 maja Moskale wycofali się w popłochu na wschód, dokąd też przeniósł się nieszczęsny teatr wojny.

Pomimo odnoszonych zwycięstw położenie Austrii pogarszało się. Dla ratowania swej ekonomicznej sytuacji uciekła się do przymusowej pożyczki wojennej i do rekwizycji dzwonów kościelnych w r. 1916, które to dzwony niebawem miały zagrać, ale na jej pogrzeb.

Tu zabrali dwa dzwony: największy i najmniejszy, a średni, któremu na imię Jan, uratował dzielnie tutejsze kobiety, które zabarykadowały sobą wejście rabusiom na wieżę. W roku 1918 wybiła ostatnia godzina dla Austrii.

Dnia 31 października 1918 r. Polacy rozbroili austriackie wojska w Galicji i w okupowanych przez nie obszarach Królestwa Kongresowego, w listopadzie zaś Niemców na ziemiach polskich przez nich okupowanych.

Dzień 11 listopada 1918  stał się odtąd świętem narodowym, dniem zmartwychwstania Matki Ojczyzny.


   

MSZE ŚWIĘTE  

PONIEDZIAŁEK

0630

 

WTOREK

0630

 

ŚRODA

0630 1700

 

CZWARTEK

0630

 

PIĄTEK

0630 1700

 

SOBOTA

0630

 

NIEDZIELA

0700   0930   1100   1515

Głobikówka

0815

   

LITURGIA NA DZIŚ  

   

IMIENINY  

Wczoraj: Anatola Sedzimira
Dzisiaj: Janusza Konrada
Jutro: Marka Cecylii
Pojutrze: Adeli Klemensa
   

STATYSTYKI  

1099650
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Ostatni tydzień
Ten miesiąc
Ostatni miesiąc
Od zawsze
143
443
1196
6453
18253
25952
1099650
Twoje IP: 54.198.221.13
Czas serwera: 2017-11-21 06:26:36